Młodzi twórcy kultury
Niemal każda gałąź kultury czy sztuki, jeśli tylko nie odnosi się do popkultury forsowanej przez media, jest dla młodych artystów bastionem niemal nie do zdobycia. Nie ważne, czy chodzi o malarstwo, muzykę, rzeźbę, DJing czy jeszcze jakąś inną formę wyrażania siebie. Niemal w każdym z tych przypadków starzy wyjadacze, siedzący w temacie od lat, stoją za sobą murem, więc młodym twórcom ciężko jest przebić się do szerokiego grona odbiorców. A i sami odbiorcy nierzadko boją się poznawać nowych artystów, wolą iść na koncert znanego muzyka niż młodej grupy, lub powiesić na ścianie w salonie drogi obraz znanego malarza, niż dzieło kogoś początkującego. Nawet jeśli miała by to być jedynie reprodukcja wielkiego dzieła, to ją właśnie wybiorą klienci, zamiast nieznanego oryginału. Podobnie wolimy odwiedzić znane nam kwiaciarnie warszawa niż kupować bukiety w miejscach nam nieznanych, nawet jeśli ceny są atrakcyjniejsze. Dlatego często łatwiej młodemu pokoleniu przebić się za granicą, która jest bardziej otwarta na nowości niż nasz zaścianek. Dochodzi więc do paradoksalnych sytuacji, w których czyjeś nazwisko, w Polsce zupełnie nieznane, za granicą robi furorę. Dopiero potem, po jakimś czasie, zyskuje należną mu sławę i szacunek w rodzinnym kraju. I znowu okazuje się, że “cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie”…