Fenomenalny dramat psychologiczny
Na wstępie tego tekstu od razu się przyznam, iż od jakichś dobrych kilku lat z uporem godnym lepszej sprawy nie oglądam filmów z gatunku dramat psychologiczny w których akcja wije się jak siemię lniane. Przyczyna takiej mojej postawy, jest niezwykle prosta. Otóż od dawna nie widziałem naprawdę dobrze pomyślanego, napisanego oraz nakręconego, zrealizowanego dramatu psychologicznego z cyklu “szukam miłości“. Dlatego też z niezwykłą rezerwą i ogromną dozą wątpliwości i dystansu podchodziłem do filmu Czarny Łabędź (Black Swan), za rolę w którym Natalie Portman odebrała w tym roku statuetkę Oskara w kategorii najlepszej aktorki. Mój dystans do tego obrazu był dwakroć większy, gdy dowiedziałem się, że będzie to dramat rozgrywający się w świecie baletu. Sam balet bowiem dla mnie już jest dramatem, ale nie o tym. O tym, że usiadłem, obejrzałem i nie mogłem wyjść z szoku i podziwu. Taka fenomenalnego kina spod znaku dramatu psychologicznego nie widziałem od dawna. Dla niewprawnego widza film będzie i ciężki do oglądania i do zrozumienia, ale moim zdaniem to świetnie, bo taki powinien być dramat psychologiczny. Nie do końca rzeczywisty, nie do końca jasny i wprost. Jest to to arcyważne, bowiem film taki dzięki temu może oddać właśnie zawiłości ludzkiej psychiki, których często my sami nie rozumiemy. Fenomen! Gorąco polecam.